Nowe fanty w kolekcji! Derpy i rzeczy papiernicze, obchody Hanzy w mieście


Miałam już z tego hińczyka brelok z Derpym, ale niestety podczas noszenia go przy torebce jakimś cudem urwała mu się głowa xD Nie pytajcie, nie wiem jak. Może poprostu było słabo szyte. Stwierdziłam, że muszę takiego mieć, tylko że nie będę go nosić przy torebce. Będzie poprostu w kolekcji.

No to poszłam do tego hińczyka. Już myślałam, że wszystkie wyprzedane, bo w ich miejsce były inne nowe breloki. Ale na samym dole wisiał ostatni Derpy! No to go kupiłam :) Kosztował mnie 7,50zł. Grosze. Normalnie kosztowałby 15zł, ale była wyprzedaż -50%. Jestem totalnie zachwycona tym Derpym-ma kapelusik, który zabierała mu Wrona w filmie *-* Rysy pyska ma łagodniejsze niż stary brelok, co też jest w sumie na plus. Ma śmieszne łapki, ale jednocześnie dzięki nim może stać.
Byłam też w takim sklepiku z różnościami. Znalazłam tam dwa fanty za grosze.
Spinner-to była totalnie modna rzecz, kiedy chodziłam do gimnazjum. Polega to na tym, że można tym kręcić i tak się bawić. W tym samym hińczyku kiedyś były tego typu rzeczy po złotówce, ale to jest o wiele solidniejsze-tamte były plastikowe, a ten spinner jest metalowy. A kosztował 2zł!

Szkoda było także nie skusić się na długopis z żyrafką za 1,85zł. Uwielbiam długopisy, również takie wymyślne.


Na obchodach Hanzy powstał ciekawy jarmark i udało mi się zebrać trochę gadżetów :) Mam 3 długopisy, ołówek, smycz, karteczki samoprzylepne i pocztówki. Część rzeczy jest z logo Politechniki Poznańskiej, czyli uniwersytetu w Poznaniu. Kurde, ale fajny gadżet :) Pocztówki i smycz są z Hełmna.

Także takie to pierdoły znalazły się w mojej kolekcji. Szczególnie cieszy mnie Derpy i Koda i te rzeczy z Politechniki Poznańskiej :)

Komentarze

Popularne posty